Zmiana trasy!

Drodzy Triathleci!

Miłośników mocnych wyzwań i naszych najstarszych zawodów „Mocarny Zbój” Crosstriathlon chcemy poinformować, że w tym roku  szykujemy niespodziankę. Na 95% jesteśmy już umówieni  i  nasze zawody staną się częścią festiwalu rowerowego JOYRIDE. Będzie się to wiązało ze zmianą trasy i mety zawodów. Szczegóły tras są dopiero w opracowaniu u nas jeszcze w górach leży śnieg (a planowana trasa rowerowa ma być powyżej 1000 m n.p.m.). Prawdopodobnie będzie ona taka jak zeszłoroczny dystans Hobby Cyklokarpat. Pływanie nieco skrócimy i będziemy pływać w przeciwnym kierunku. Bieg, strefa zmian „2” i meta w okolicach wyciągu narciarskiego w Kluszkowcach.  Jak tylko będziemy znać szczegóły to damy znać. Proszę śledzić naszą stronę.

Do zobaczenia na nowej trasie!

Komandor,

Lucjan Habieda

Mocarny Zbój 2016 w oczach Marka Zajusza

Ja cię pierniczki, ale było fajnie :) 2016-05-28_10-44-49-2

Tegorocznego Mocarnego Zbója jednoznacznie mogę zaliczyć do bardzo udanych i przyjemnych zawodów. Po pierwsze, pomimo zniechęcających prognoz pogody z nieba lał się jedynie żar, o czym świadczyć może tragiczny stan moich nieprzygotowanych pleców ;) Po drugie, atmosfera na tych zawodach jak zawsze jest świetna. I po trzecie, dla mnie najważniejsze, okazało się, że dalej mogę walczyć o miejsca na podium.

Nie wiem od czego zacząć… pomińmy przygotowania, tam jak zawsze jest sporo zamieszania, spotyka się znajomych, na szybko kombinuje jak zastąpić coś czego się zapomniało, itd… …30 min do startu, idziemy na przystań, część ludzi już zakłada pianki, Ci bardziej obeznani wolą raczej zaczekać. Musimy chwilę poczekać, ponieważ statek jest na drugim brzegu, więc odprawa przed zawodami zaczyna się na trawniku. Ostatnie pytania, odpowiedzi, akurat przybywa statek, który ma nas zabrać na miejsce startu. Wchodzimy na pokład i płyniemy do Czorsztyna. Teraz już nie ma odwrotu…

… Huk wystrzału z armaty ostrzega wszystkich mieszkańców, że właśnie rozpoczęły się zmagania o tytuł najmocarniejszego zbója na całym Podhalu. Jego echo odbija się od stromych brzegów zalewu i powraca przeciągłym gromem, my już tego nie słyszymy, płyniemy!

Trasa dobrze znana, od jednego zamku do zamku: 1400m pływania, po prostej linii, nawigację trochę utrudniał fakt, że po minięciu pierwszej bojki nawigacyjnej nie znalazłem bojki nr 2 i 3, ale gdzieś 100m z przodu pruł Wojtek Szustak, więc mogłem się kierować na widoczne rozpryski wody, a potem już było widać plażę. Co do samej wody, to prawie jak zwykle. Na szczęście grzejące od kilku dni słoneczko nagrzało wierzchnie 10cm do prawie 18 stopni, ale już ciągnąć rękę dołem czuło się czyhające 15 stopni. Szczerze mówiąc nie zazdroszczę tym płynącym z tyłu, którzy byli pozbawieni tej wspaniałej wierzchniej warstewki ciepełka.IMG_9764

Na rowerze jak zwykle szybko! I to pomimo jakiś 240 metrów przewyższeń na 9-cio kilometrowej pętli. Trasa nie jest strasznie trudna technicznie ale dość wyczerpująca, 3 długie podjazdy i tylko jeden pozwalający nieco odpocząć zjazd robią swoją robotę. Tu muszę bardzo podziękować Tomkowi Ligockiemu, który wyposażony w szerszy zakres przełożeń dwa razy wziął na siebie ciężar prowadzenia i utrzymania odpowiedniego tempa na zjazdach. Jednak mimo takiego wsparcia ten odpoczynek był raczej symboliczny. Bardzo sucha trasa obfitowała w olbrzymią liczbę luźnych kamieni i nie było mowy o żadnym rozluźnieniu. W połowie trzeciego kółka dogonił nas Mateusz Tylek, przez chwilę jechaliśmy razem, jednak po pokazie mocy na ostatnim, najstromszym podjeździe przeszła nam ochota na jakiekolwiek próby pogoni. Mateusz, już sam dojechał do strefy zmian, i jeszcze powiększył swoją przewag podczas biegu. Nam też został już tylko zjazd z pętli do strefy zmian.

Na bieg znowu wyruszył2016-05-28_12-08-58-2em goniąc Mateusza, na moje szczęście okazało się, że na tych łagodniejszych podbiegach (~5%) i zbiegach jestem nieco szybszy, mimo to przez pierwsze 3 km biegliśmy cały czas blisko siebie. Dopiero pie
rwsze wypłaszczenie pozwoliło mi jednoznacznie wysunąć się na drugą pozycję.
W tym roku po raz pierwszy trasa była sucha, dzięki czemu najstromszy kawałek można było spokojnie i pewnie podejść. O biegu i tak nie było mowy, ale przynajmniej nie trzeba było uważnie wyszukiwać miejsc do postawienia nogi, tak żeby się nie ześlizgnąć. Ostatni, długi, 3,5 km zbieg do jeziora, tu mijam się między innymi z Asią Garlewicz, najbardziej mocarną ze wszystkich zbójnic, szybkie pozdrowienia, jeszcze trochę zbiegu i wreszcie można odpocząć.

Na mecie czeka medal, woda, największa w Polsce, znana gdzieniegdzie jako Jezioro Czorsztyńskie, wanna lodowa i chyba niespotykany nigdzie indziej posiłek regeneracyjny na który składa się pomidorowa (prawdziwa), pieczone udko kurczaka z młodymi ziemniaczkami. No… może to nie najbardziej sportowy posiłek regeneracyjny, ale żadna pasta się nie umywa. A przecież po takim dystansie możemy sobie pozwolić :)

logo triathlon.krakow

Międzynarodowy Festiwal Crosstriathlonu 2015

Stowarzyszenie Sport bez Barier zaprasza na Międzynarodowy Festiwal Crosstriathlonu, który odbędzie się w dniach 22–23 sierpnia 2015 r. w
Krakowie-Tyńcu. Zapraszamy również na imprezy mu towarzyszące.

logo triathlon.krakow

22.08.2015 – sobota

  • Bieg crossowy na dystansie ok. 12 km. Podczas biegu wyszczególnione zostaną klasyfikacje dla pracowników korporacji: indywidualne oraz drużynowe. Aby wziąć udział w klasyfikacji grupowej daną firmę musi reprezentować min. 3 zawodników.

  • Zawody rekreacyjne oraz biegowe dla dzieci. Starty biegowe dla dzieci od 3 roku życia, młodzież do lat 16.

23.08.2015 – Międzynarodowy Festiwal Triathlonu

  • Crosstriathlon na dystansie krótkim – 400 m pływanie, 15 km rower, 4 km bieg.

  • Crosstriathlon na dystansie długim – 1000 m pływanie, 28 km rower, 9 km bieg

W planie imprezy: całodniowe atrakcje dla dzieci, degustacje potraw przygotowanych przez restaurację Tarasy Tynieckie, możliwość skorzystania z oferty ośrodka rekreacyjno-wypoczynkowego, widowiskowe wydarzenie sportowe i atrakcyjne nagrody pieniężne dla zwycięzców (pula nagród dla zwycięzców wynosi 11 400 zł). Zapraszamy do Tyńca!

W imprezach biorą udział oddziały największych mediów w Polsce, liczni fotografowie oraz zawodnicy z całego świata. Dołączyły już do nas pierwsze korporacje (m.in. NOKIA) – serdecznie zapraszamy! Szczegóły naszego wydarzenia znajdują się na stronie: www.triathlon.krakow.pl.

Kontakt z zespołem organizacyjnym – Wojciech Mazurkiewicz, zawody@triathlon.krakow.pl, koordynator zawodów, tel. 664 407 048.

Piąty Mocarny Zbój – było ekstremalnie

To było wydarzenie! Gorąca triathlonowa atmosfera, podgrzewana pełnym słońcem, kilkudziesięciu śmiałków, chłodna woda i wymagająca trasa. W minioną sobotę został rozegrany piąty Mocarny Zbój Cross Triathlon. Emocje sięgały zenitu! 

Dokładnie o 11.00 wystrzał armatni na plaży w Niedzicy Zamku dał sygnał do rozpoczęcia rywalizacji. Sam start ze względów na temperaturę wody, miał miejsce z promu, który przetransportował zawodników na środek Jeziora Czorsztyńskiego. Etap pływacki wyniósł w przybliżeniu około 800m.

Na tym etapie najszybszy okazał się Jacek Żurek, który z czasem 11:51 pojawił się w sektorze zmian. Tuż za nim z wody wyszedł Szymon Pyrć, a kilkanaście sekund później Przemek Jurek. Wśród pań etap pływacki zwyciężyła Marta Kwiatoń przed Moniką Sierpińską i Weroniką Biela.

Po szybkim zrzuceniu pianki zawodnicy udali się na dość wymagającą trasę rowerową, na której mieli do pokonania 3 pętle po 12 km każda. Wymagające i długie podjazdy oraz szybkie i trudne technicznie zjazdy, a do tego kręta, szutrowa nawierzchnia. Wszystko to można było znaleźć na trasie. Jednego czego brakowało to błota – tak wynikało z relacji zawodników już po zakończeniu rywalizacji.

Etap rowerowy przyniósł dość duże przetasowania w klasyfikacji generalnej. Jako pierwszy do T2 przybył Krzysztof Kostrzewski. Z niewielką stratą do lidera w strefie zmian pojawił się Marek Zajusz, a trzeci na punkcie kontrolnym był Mariusz Sychowski. Wśród pań na czoło wysunęła się pochodząca z Józefowa Monika Sierpińska. Niewiele później na etap biegowy wyruszyła Marta Kwiatoń, a chwilę za nią Weronika Biela.

 

Teraz zaczęła się prawdziwa rywalizacja. Wszyscy startujący na dystansie Mocarnego Zbója mięli do pokonania dosyć trudną trasę biegową, na której było kilka interesujących podbiegów. Dodatkowym utrudnieniem były powalone drzewa, które tydzień wcześniej zostały sponiewierane przez burze nawiedzające m.in. Podhale. Wprawdzie nie tarasowały one samego szlaku biegowego, ale leżąc blisko ścieżki dodawały biegowi dramaturgii wprawiając biegnących w niepewność, czy biegną właściwą trasą.

Na ostatnim etapie najlepiej poradził sobie Marek Zajusz, który z czasem 2:26:51 wygrał V edycję Mocarnego Zbója. Na drugiej pozycji ze stratą blisko 7 minut uplasował się zeszłoroczny triumfator Mariusz Sychowski. Na trzecim stopniu podium stanął Krzysztof Kostrzewski, który może mówić o sporym pechu, gdyż na ostatnim etapie trochę nadłożył drogi.

Wśród pań kolejność na mecie była identyczna, jak po etapie rowerowym. Całe zawody z czasem 3:17:05 wygrała Monika Sierpińska. Tuż za nią ze stratą niecałych 4 minut była Marta Kwiatoń, a na trzecim miejscu uplasowała się Weronika Biela.

Równocześnie z Mocarnym Zbójem odbywały się zawody na krótszym dystansie pod dźwięczną nazwą Cypisek, na które składało się około 200m pływania, 12km jazdy na rowerze i 3km biegania. Rywalizacja odbywała się w dość kameralnym gronie, ale emocje trwały do samego końca. Ostatecznie z czasem 1:25:10 zwyciężył Piotr Siemek, przed Pawłem Michalczakiem, a wśród pań triumfowała Barbara Kwiatkowska, która z czasem 1:30:14 przedzieliła obu panów.

Na obu dystansach rywalizację toczyły również sztafety. Trasę Mocarnego Zbója wygrała tarnowski BIKEBROTHERS OSHEE TEAM, natomiast Cypiska zwyciężyła drużyna ZEW Niedzica S.A. przed LEŻAJSK 1397.

Pełne wyniki odnaleźć można na stronie organizatora Mocarny Zbój – wyniki 2014

Wspomnieć należy o pewnym wydarzeniu, które z pewnością główni zainteresowani zapamiętają do końca życia. Jeden z zawodników tuż po minięciu mety oświadczył się swojej wybrance, która niezwykle gorąco dopingowała go na trasie Mocarnego Zbója.

MZ_Oswiadczyny

Po zawodach zebraliśmy kilka wypowiedzi:

POTR SIEMIEK: „Był to mój pierwszy triathlon w życiu. Doświadczenie jakie wyniosłem z maratonów MTB pozwoliło bardzo dobrze pojechać odcinek kolarski. Szutrowa trasa na tym etapie była bardzo ciekawa, ale trzeba było być cały czas skoncentrowanym, bo spod kół uciekały leżące na niej kamienie. Etap biegowy też był ciekawym doświadczenie, a z racje tego że był to mój pierwszy start biegowy jestem bardzo zadowolony”

BARBARA KWIATKOWSKA: „Dla mnie Mocarny Zbój był pierwszym startem w zawodach triathlonowych. Z pewnością będę wspominać go wyjątkowo. Wprawdzie wywodzę się z kolarstwa szosowego to muszę przyznać, że rower górski też ma swój wielki urok. Teraz wracam do domu z nowymi doświadczeniami i w swoim macierzystym klubie Trinity Łódź będę się chciała przygotować na Frydman Triathlon”.

MAREK ZAJUSZ: „Jestem bardzo zadowolony z osiągniętego wyniku. Wprawdzie przyjechałem do Niedzicy w ramach mocnego treningu, jednak nie przeszkodziło mi to w tym, aby powalczyć o wynik. Trasa rowerowa ciekawa z fajnymi podjazdami. Na zjazdach też można było złapać fajną prędkość. Na bieganiu nogi były trochę ciężkie, ale tego można było się spodziewać po zeszłotygodniowym Cracovia Maratonie.

MONIKA SIERPIŃSKA: „Był to mój pierwszy start w crossowej odmianie triathlonu. Do tej pory startowałam wyłącznie w sprintach rozgrywanych na asfalcie. Między innymi też się zjeżdżało dlatego niezwykle cennym doświadczeniem będą te długie, wymagające podjazdy, na których trzeba było się sporo namęczyć. Nagrodą za ten wysiłek były za to szybkie zjazdy”.

ADAM oraz JACEK: „Jak dla mnie super była trasa rowerowa. Ciekawa technicznie, do tego na zjazdach trzeba było się naprawdę wykazać, bo prędkości osiągało się naprawdę imponujące. Dobrze, że podjęto decyzję o skróceniu trasy pływackiej, bo w związku z zimną wodą mogło być naprawdę ciężko. Sam start to niezwykłe doświadczenie, które będzie procentować na kolejnych zawodach.

Galeria zdjęć zamieszczona została na stronie Mocarnego Zbója – galeria 2014 oraz na fanpagu wydarenia

Relacja fotograficzna i tekstowa przygotowana przez Tri-fun.pl

Przegląd trasy rowerowej

We wtorek odbył się rekonesans po trasie rowerowej zawodów. Chcieliśmy sprawdzić, jak wyglądają szlaki, którymi będą jeździć i biegać zawodnicy w najbliższy weekend. MZ_woda

Generalnie trasa nie ucierpiała przy ulewach. Praktycznie jest sucho, w jednym miejscu było błoto, ale przypuszczamy, że do soboty powinno wyschnąć. Jeśli nie, to doda to odrobinę więcej pikanterii i widowiskowości na trasie. Kałuże mogą być tylko na dojeździe do pętli, którą zawodnicy pokonywać będą trzykrotnie. Są uszkodzenia drogi, ale w większości na podjazdach. Sądzimy, że może to zaostrzyć rywalizację. Jedynie na niewielkim odcinku zjazdu ok. 4km pętli(6km od startu) jest 100m rozmytej drogi (luźne kamienie, zakończone łachą piachu).  Na zjazdach trzeba będzie uważać na rowki odprowadzające wodę. Oczywiście – uda się je ominąć, tylko należy zachować szczególną ostrożność i być czujnym! Jeśli ktoś się zagapi, to może przekoziołkować przez kierownicę. W okolicy 5,5 km pętli trzeba uważać na skały spadające na drogę (w dniu zawodów rano uprzątniemy je, ale po takich ulewach nie ma gwarancji że nie spadną nowe).MZ_woda2

Serdecznie zapraszamy!

Koszulki Mocarny Zbój 2014

Przedstawiamy projekt koszulki, którą uczestnicy otrzymają na Mocarnym Zbóju.

A z wieści organizacyjnych ogłaszamy, że w piątek 23.05 biuro zawodów będzie NIECZYNNE. Odbiór pakietów oraz wstawianie rowerów do strefy zmian odbędzie się w dniu imprezy, w sobotę 24 maja.

koszulka_ 2

Mocarny Zbój 2014

Mamy wielką przyjemność zaprosić wszystkich na V edycję Mocarnego Zbója. Impreza zostanie rozegrana dokładnie 24 maja w pięknych okolicznościach podhalańskiej przyrody. Będą to pierwsze zawody wchodzące w skład cyklu “Poczuj ZEW Triathlonu 2014″, którego patronatem objął Zespół Elektrowni Wodnych w Niedzicy.

Same zawody będą nie lada gratką dla miłośników crossowej odmiany triathlonu. Punktualnie o godzinie 11.00 z przystani w Czorsztynie wystartują zawodnicy chcący zmierzyć się z blisko 48 kilometrową trasą. Startujący będą mięli do pokonania 1,4 km w Jeziorze Czorsztyńskim, 36 km na rowerze MTB po przepięknych podhalańskich terenach, a na zakończenie 10 km biegu zarówno po asfalcie jak i polnych drogach. Jeśli dla kogoś taki dystans wydaje się zbyt trudnym do pokonania będzie mógł spróbować swoich sił na krótszym dystansie o dźwięcznej nazwie CYPISEK, gdzie będzie do pokonania 0,2 km wpław, 12km na rowerze górski i 3 km biegiem.

Mocarny Zbój z roku na rok cieszy się coraz większą popularnością. W tym roku zostanie rozegrana piąta edycja tej wielce trudnej odmiany triathlonu. Mimo, że data jest dość wczesna jak na sezon triathlonowy to liczymy, że na starcie pojawi się dość liczne grono miłośników cross triathlonu.

slider_1

Wciąż trwają zapisy, ale z dnia na dzień wolnych miejsc na liście startowej ubywa. Przypominamy, że do 10 maja obowiązuje opłata startowa w wysokości 200zł dla zawodników indywidualnych i 360 dla sztafet. Po tym terminie do 10 maja włącznie wpisowe będzie wynosiło odpowiednio 250 i 450 zł. Jeśli macie ochotę pokazać jak Mocarnymi Zbójami jesteście to nie zwlekajcie. Czasu zostało już niewiele.