Mocarny Zbój 2016 w oczach Marka Zajusza

Ja cię pierniczki, ale było fajnie :) 2016-05-28_10-44-49-2

Tegorocznego Mocarnego Zbója jednoznacznie mogę zaliczyć do bardzo udanych i przyjemnych zawodów. Po pierwsze, pomimo zniechęcających prognoz pogody z nieba lał się jedynie żar, o czym świadczyć może tragiczny stan moich nieprzygotowanych pleców ;) Po drugie, atmosfera na tych zawodach jak zawsze jest świetna. I po trzecie, dla mnie najważniejsze, okazało się, że dalej mogę walczyć o miejsca na podium.

Nie wiem od czego zacząć… pomińmy przygotowania, tam jak zawsze jest sporo zamieszania, spotyka się znajomych, na szybko kombinuje jak zastąpić coś czego się zapomniało, itd… …30 min do startu, idziemy na przystań, część ludzi już zakłada pianki, Ci bardziej obeznani wolą raczej zaczekać. Musimy chwilę poczekać, ponieważ statek jest na drugim brzegu, więc odprawa przed zawodami zaczyna się na trawniku. Ostatnie pytania, odpowiedzi, akurat przybywa statek, który ma nas zabrać na miejsce startu. Wchodzimy na pokład i płyniemy do Czorsztyna. Teraz już nie ma odwrotu…

… Huk wystrzału z armaty ostrzega wszystkich mieszkańców, że właśnie rozpoczęły się zmagania o tytuł najmocarniejszego zbója na całym Podhalu. Jego echo odbija się od stromych brzegów zalewu i powraca przeciągłym gromem, my już tego nie słyszymy, płyniemy!

Trasa dobrze znana, od jednego zamku do zamku: 1400m pływania, po prostej linii, nawigację trochę utrudniał fakt, że po minięciu pierwszej bojki nawigacyjnej nie znalazłem bojki nr 2 i 3, ale gdzieś 100m z przodu pruł Wojtek Szustak, więc mogłem się kierować na widoczne rozpryski wody, a potem już było widać plażę. Co do samej wody, to prawie jak zwykle. Na szczęście grzejące od kilku dni słoneczko nagrzało wierzchnie 10cm do prawie 18 stopni, ale już ciągnąć rękę dołem czuło się czyhające 15 stopni. Szczerze mówiąc nie zazdroszczę tym płynącym z tyłu, którzy byli pozbawieni tej wspaniałej wierzchniej warstewki ciepełka.IMG_9764

Na rowerze jak zwykle szybko! I to pomimo jakiś 240 metrów przewyższeń na 9-cio kilometrowej pętli. Trasa nie jest strasznie trudna technicznie ale dość wyczerpująca, 3 długie podjazdy i tylko jeden pozwalający nieco odpocząć zjazd robią swoją robotę. Tu muszę bardzo podziękować Tomkowi Ligockiemu, który wyposażony w szerszy zakres przełożeń dwa razy wziął na siebie ciężar prowadzenia i utrzymania odpowiedniego tempa na zjazdach. Jednak mimo takiego wsparcia ten odpoczynek był raczej symboliczny. Bardzo sucha trasa obfitowała w olbrzymią liczbę luźnych kamieni i nie było mowy o żadnym rozluźnieniu. W połowie trzeciego kółka dogonił nas Mateusz Tylek, przez chwilę jechaliśmy razem, jednak po pokazie mocy na ostatnim, najstromszym podjeździe przeszła nam ochota na jakiekolwiek próby pogoni. Mateusz, już sam dojechał do strefy zmian, i jeszcze powiększył swoją przewag podczas biegu. Nam też został już tylko zjazd z pętli do strefy zmian.

Na bieg znowu wyruszył2016-05-28_12-08-58-2em goniąc Mateusza, na moje szczęście okazało się, że na tych łagodniejszych podbiegach (~5%) i zbiegach jestem nieco szybszy, mimo to przez pierwsze 3 km biegliśmy cały czas blisko siebie. Dopiero pie
rwsze wypłaszczenie pozwoliło mi jednoznacznie wysunąć się na drugą pozycję.
W tym roku po raz pierwszy trasa była sucha, dzięki czemu najstromszy kawałek można było spokojnie i pewnie podejść. O biegu i tak nie było mowy, ale przynajmniej nie trzeba było uważnie wyszukiwać miejsc do postawienia nogi, tak żeby się nie ześlizgnąć. Ostatni, długi, 3,5 km zbieg do jeziora, tu mijam się między innymi z Asią Garlewicz, najbardziej mocarną ze wszystkich zbójnic, szybkie pozdrowienia, jeszcze trochę zbiegu i wreszcie można odpocząć.

Na mecie czeka medal, woda, największa w Polsce, znana gdzieniegdzie jako Jezioro Czorsztyńskie, wanna lodowa i chyba niespotykany nigdzie indziej posiłek regeneracyjny na który składa się pomidorowa (prawdziwa), pieczone udko kurczaka z młodymi ziemniaczkami. No… może to nie najbardziej sportowy posiłek regeneracyjny, ale żadna pasta się nie umywa. A przecież po takim dystansie możemy sobie pozwolić :)

Posted in Aktualności.

Leave a Reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>